Znowu głośno o Wiśniczu

Stanowisko Zarządu Głównego Stowarzyszenia Bochniaków i Miłośników Ziemi Bocheńskiej

Z dużym zaniepokojeniem odebraliśmy wiadomość, że ogłoszony przez burmistrza Nowego Wiśnicza konkurs na stanowisko dyrektora Muzeum Ziemi Wiśnickiej, do którego zgłosiło się dwóch muzealników i jedna osoba ze świata teatru wygrał – nota bene w roku jubileuszowym 400-lecia Wiśnicza – aktor i reżyser z Jeleniej Góry, od niedawna dyrektor tamtejszego teatru.

Niepokój jest tym większy, że przeciwko wynikowi konkursu zaprotestowali trzej członkowie Rady Muzealnej w Wiśniczu dr hab. Andrzej Zięba, historyk, kierownik Zakładu Stosunków Etnicznych w Europie i Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego, Maria Serafińska-Domańska dyrektor Muzeum Pamiątek po Janie Matejce i Jan Flasza, dyrektor Muzeum im. St. Fischera w Bochni.

Wiśnicz i Ziemia Wiśnicka mają bogatą historię i tradycję, o wiele dłuższą niż istnienie tutaj miasta. Jego początki możemy wiązać z odległymi wiekami, słynnym szlakiem węgierskim, którym ciągnęły karawany kupców znad morza Czarnego i Rzymu i strzegącym tego szlaku gródkiem, który z czasem przekształcił się w piękną barokową fortecę.

Magnacka rezydencja Kmitów i Lubomirskich w XVI i XVII wieku utrzymywała liczne kontakty międzynarodowe polityczne, gospodarcze i kulturalne. Tutaj kwitło życie towarzyskie, splatały się europejskie doświadczenia kulturalne i tutaj przebywali znani luminarze pióra literaci i poeci doby renesansu i baroku, takiej rangi jak Klemens Janicki, Łukasz Górnicki czy Stanisław Orzechowski.
Czasy potopu szwedzkiego, pożary miasta, epidemie, lata zaborów, okupacji niemieckiej  odcisnęły się boleśnie na mieszkańcach Wiśnicza, zrabowane zbiory dzieł sztuki z zamku i klasztoru trafiły do rąk agresorów i nigdy nie zostały zwrócone. Dewastacji i zniszczeniu uległa struktura zabytkowa Wiśnicza.
Ogromnym wysiłkiem podźwignął z niechybnej ruiny zamek wiśnicki profesor Alfred Majewski, dyrektor Kierownictwa Odnowienia Zamku Królewskiego na Wawelu. Przez dziesiątki lat zabiegał i zdobywał środki finansowe na zabezpieczenie i odnowienie tej największej perły barokowej architektury i konserwację tego obiektu skutecznie prowadził.

Dzisiaj Wiśnicz obowiązany jest stworzyć silną instytucję muzealną, która zajmie się ratowaniem od zapomnienia  tego wszystkiego, co nagromadziło się na przestrzeni wieków a dotyczy tego miejsca czyli miasta Wiśnicza i Ziemi Wiśnickiej.
Konieczne jest przygotowanie odpowiedniej bazy naukowej, dokonywanie sumiennych kwerend historyczno-archiwalnych, zgromadzenie obszernej bibliografii polskiej i zagranicznej, nawiązanie kontaktów naukowych z instytutami i podobnymi placówkami muzealnymi, pozyskanie szerokiego środowiska historyków i archiwistów do współpracy: wydanie monografii Wiśnicza, historycznych roczników wiśnickich, włączenie tej tematyki w ogólnopolski obieg informatyczny, otwarcie internetowych blogów historyczno- publicystycznych w celu  rozpoczęcia publicznej dyskusji na tak ważne tematy. Jeśli takich działań nie będzie, to nie ma co marzyć, że Muzeum Ziemi Wiśnickie będzie mogło pełnić swoją właściwą i pożyteczną rolę.
Muzeum Ziemi Wiśnickiej ma w swojej kompetencji sprawowanie opieki nad zamkiem wiśnickim. To niezwykle ważne i odpowiedzialne zadanie, przerastające niewątpliwie możliwości finansowe gminy, wymagające wsparcia finansowego ze strony Państwa i wojewódzkich władz samorządowych. Wsparcie takie winno być poprzedzone przygotowaniem niezbędnego programu działalności Muzeum. To temat nie łatwy. Dyrektor Muzeum musi znać muzealne priorytety, umieć o nie walczyć i musi być w tej sprawie profesjonalistą, a nie debiutantem.

Obszerny wywiad z  przewodniczącym wiśnickiej Rady Muzealnej dr hab. Andrzejem Ziębą przeprowadziła na łamach „Gazety Krakowskiej” red. Małgorzata Więcek-Cebula w numerze z 19 sierpnia 2016 r. pt. Nie wyobrażam sobie współpracy z dyletantem. Nawiązując do dokonań prof. Alfreda Majewskiego dr Zięba wskazał zadania jakie czekają nowego dyrektora.

Kandydat wyłoniony w drodze konkursu – zdaniem dr Zięby – nie jest przygotowany merytorycznie i nie spełnił warunków formalno-prawnych, bowiem nie wykazał, że pracował minimum 3 lata na stanowisku kierowniczym.
Zarzucił wyłonionemu w konkursie dyrektorowi, że propozycje, które zgłosił w konkursie jak m.in. organizowanie  jarmarków mleka i sera albo poszukiwanie związków z Wołochami, którzy rzekomo nauczyli nas dojenia krów, jest drogą na historyczne manowce.

Odniósł się także do doświadczeń reżysersko-aktorskich wyłonionego kandydata, pytając retorycznie czy jego Monologi waginy bliskie są klimatom w jakich powinniśmy kultywować pamięć o naszej przeszłości.
Apelujemy do Pani Burmistrz Wiśnicza o zajęcie zdecydowanego  stanowiska w tej sprawie, przypomnienie komisji konkursowej, że wizja ludyczna przedsięwzięcia tak poważnego jakim jest zamek wiśnicki nie jest wystarczająca, że nie można mieszać funkcji teatralno-widowiskowych domów kultury z zadaniami  muzeum oraz ze przede wszystkim komisja konkursowa musi trzymać się standardów i przyjętych wcześniej zasad konkursowych. Jeśli kandydat nie wykazał się 3 letnim stażem na stanowisku kierowniczym, to nie może być dopuszczony do konkursu i jest to dla każdego oczywiste.
Zarząd Główny Stowarzyszenia Bochniaków
i Miłośników Ziemi Bocheńskiej